Fotografia natychmiastowa – jaki aparat wybrać

Dwie ostatnie dekady XX wieku w fotografii były bardzo znaczące. Rozwój aparatów analogowych (wówczas jedynych dostępnych if you know what i mean), powolutku wkraczanie na scenę cyfrówek, pierwsze kompakty, ale też świecące tryumfy polaroidy – aparaty do fotografii natychmiastowej, gdzie po dwóch minutach od naciśnięcia spustu migawki mogliśmy w dłoni trzymać gotowe zdjęcie.
Dziś po latach fotografia natychmiastowa wraca do łask.

Dlaczego?

Bo działa przewrotnie. Dla wielu – to tandeta, kojarzy się z gwiazdami instagrama i hipsterami. Ale…coraz częściej sięgają po nią profesjonalni fotografowie. Bierze się to być może stąd, że aparaty natychmiastowe przypominają, o co w fotografii chodzi.
Gdy masz do dyspozycji jedynie dziesięć wkładów, które dodatkowo do najtańszych nie należą, zaczynasz myśleć nad każdym jednym zdjęciem – cyfrowy świat nauczył nas zdjęć niestarannych lub robionych seryjnie „bo coś się wybierze”. Tutaj – trzeba mieć pomysł i koncepcje. Ograniczona ilość wkładów sprawia też, że bardziej świadomie sięgamy po aparat, jedynie w naprawdę ważnych momentach. A to wywołuje jeszcze większą ilość wspomnień związanych z daną chwilą.
Z fotografią natychmiastową wiąże się także duża doza nieprzewidywalności: nie mamy wpływu na przysłonę, ekspozycję czy ogniskową. Nie wiemy do końca, co nam wyjdzie. A to dodaje dreszczyku emocji. Z tym wiąże się także ta „magia”, gdy trzymamy w dłoni wkład i nagle pojawia się na nim obraz.
Smaczku dodaje też unikatowość zdjęcia – nie mamy tutaj Raw’a, nie mamy folderu w chmurze ani na dysku, jest tylko jedno zdjęcie, które na zawsze pozostanie w pamięci. Zdjęcie z ogromną wartością.

Jaki aparat?

Obecnie na rynku pojawiają się coraz to nowe propozycje. Wśród nich króluje podstawowy Instax Mini, który w 2017 roku został zaktualizowany do wersji 9. To na pierwszy rzut oka aparat-zabawka, który pozwala na cieszenie się fotografią natychmiastową, bez zaawansowanych funkcji. Mamy więc wyzwalaną za każdym razem lampę błyskową, stały czas naświetlania 1/60 s i możliwość regulacji jasności w zakresie f/12,7 – f/32 oraz tryb Hi-Key, który pozwoli otrzymać mocniej doświetlone zdjęcia. Rozmiar odbitek to 86 × 54 mm. W nowej wersji otrzymujemy także lusterko na przednim panelu do selfie i przystawkę macro, dzięki której wykonamy zdjęcia z odległości 30 cm.

Bardziej zaawansowany będzie Instax SQ10, który jest cyfrowo-analogową hybrydą. Z jednej strony – pozwala na wykonywanie natychmiastowych zdjęć, ale od razu zapisuje je na karcie pamięci mikro-SD, co pozwala na późniejsze drukowanie „odbitek”. W jednej obudowie łączy aparat cyfrowy z autofokusem, moduł drukarki Instax oraz ekran LCD. To kłóci się z samą ideą niepowtarzalności, ale jest wyjściem dużo bardziej ekonomicznym – niektóre próby fotografowania Instaksem mogą być bardzo nieudane, a tutaj – dopiero zobaczywszy zdjęcie na ekranie LCD, możemy zdecydować czy chcemy je wydrukować  co pozwala zaoszczędzić na papierze do wydruków. Jest też rozbudowane menu, które pomaga panować nad ekspozycją. A rozmiar odbitek to: 86 × 72 mm.

Firma Polaroid nie pozostaje w tyle, oferując użytkownikom Polaroid Pop, który jest konkurencją dla Instaxa SQ06, drukującego kwadratowe odbitki. Najważniejszą cechą modelu POP jest to, że nareszcie możemy drukować zdjęcia w kwadratowym, “polaroidowym” formacie, otrzymując odbitki o wielkości 8,9 x 10,8 cm. Oprócz tego, w kompaktowej, kwadratowej obudowie zamknięto 20-milionową matrycę CMOS, dwutonową lampę LED, system stabilizacji obrazu oraz ekran dotykowy o przekątnej 3,97 cala. Aparat pozwoli także na rejestrację filmów w jakości Full HD z prędkością 60 kl./s, a wszystkie wykonane zdjęcia zapisze na karcie micro SD.

To, jaki aparat wybierzemy zależy od zasobności naszego portfela i tego, czego oczekujemy.
Jeśli nie straszne nam małe „pomyłki”, a portfel nie jest najgrubszy, chcemy się dobrze bawić i mieć pamiątkę – Instax mini 9 w pełni wystarczy. Jeśli zależy nam na większej kontroli, wielu funkcjach – to Insatx mini 70 lub Instax SQ10 będą świetnym wyborem. A jeśli zależy nam na dużych, a’la polaroidowych odbitkach – wówczas możemy skłonić się ku Polaroid POP lub Instax Wide 30.